Sobota, wieczór, zimno za oknem….. i …… jest pomysł. Aparat do ręki, kawałek ściany no i zabawa z fotografią. Było zabawnie. Pełen spontan, wielka improwizacja. A efekt ??? Sami oceńcie. Hylińska przed obiektywem. Ja z drugiej strony. Warunki spartańskie, mało miejsca, słabe światło. Ja próbujący złapać dobry kadr, lawirowałem między łóżkiem a parapetem, gdzie miałem może 0,5 metra szczeliny, skąd mogłem uchwycić coś więcje niż tylko samą twarz. Tak nas ta zabawa pochłonęla, że skończyliśmy o 2.00 w nocy. Zdjęć masa .. . Było warto, polecam wszystkim, niesamowita zabawa na zimową nudę w czterech ścianach……:)




by gutek
no comments
email me